Dyniowe kopytka (wegańskie, bezglutenowe, bez cukru rafinowanego)

Przygotowanie kopytek kiedyś sprawiało mi sporo trudności - największym wrogiem była moja niecierpliwość, która sprawiała, że kluski rozpadały się we wrzątku lub nawet tam nie docierały, bo trudno było mi uzyskać wymarzony ich kształt...

Godziny praktyki nauczyły mnie delikatnego obchodzenia się z tym przysmakiem, i jeśli nie masz jeszcze doświadczenia z kluskami na parze, to dobrze zapamiętaj tę cenną wskazówkę, a zaoszczędzisz sobie czas i już przy pierwszym podejściu otrzymasz idealnie uformowane kopytka świetne jako jesienny obiad na słodko :)


Kopytka z tego przepisu mają delikatną strukturę i smak - możesz dodać szczyptę gałki muszkatołowej lub kminku, aby je lekko podkręcić. Ja jednak wolę tę delikatną wersję, którą podkręcam dodatkami.



Składniki (na ok. 30 kopytek - 2 porcje)

  • 250 g purée z dyni*

  • 100 g ulubionej mąki (ja użyłam orkiszowej, w wersji bezglutenowej polecam owsianą)

  • 40 g skrobi (u mnie kukurydziana)

  • 1 łyżka nieaktywnych płatków drożdżowych (nadaje lekko serowy smak)

  • 1/4 łyżeczki soli

Do podania: ulubiony jogurt (polecam jak zwykle kokosowy!)


Sposób przygotowania

  1. W większej misce dokładnie wymieszać wszystkie składniki

  2. Blat mocno oprószyć mąką i zrolować ciasto przy pomocy dłoni również oprószonych mąką

  3. Wykrajać kopytka, następnie delikatnie wkładać je do lekko gotującej się, osolonej wody, wyjmować po ok. 2 minutach od wypłynięcia na wierzch (uważać przy tym na kopytka przywierające do dna - warto użyć do gotowania głębokiego garnka lub lekko uwalniać przywarte do dna kopytka przy pomocy widelca)

  4. Serwować jeszcze ciepłe lub odgrzane na patelni


Smacznego!


PS Do tego przepisu z powodzeniem możesz użyć również purée z pieczonego batata zamiast tego z dyni!


*jak przygotowuję purée z pieczonej dyni? Piekarnik rozgrzewam do 200°C, dynię myję, obieram (chyba że jest to Hokkaido, którą do tego przepisu polecam, jej nie trzeba obierać) i kroję na niewielkie fragmenty. Fragmenty dyni wykładam na formę wyłożoną papierem do pieczenia i przykrywam folią aluminiową. Piekę godzinę, następnie lekko studzę i blenduję przy pomocy ręcznego blendera. Tak przyrządzone purée świetnie się mrozi!



Skorzystałeś z tego przepisu?

Pochwal się efektami na Instagramie i oznacz mnie @anita.slodziej! Jestem bardzo ciekawa Twoich kreacji ❤