Zakalec... czyli kilka pomysłów na nieudany wypiek

Roślinne wypieki trudniej jest upiec tak, aby efektem końcowym było lekkie, puchate ciacho. Co więc począć z takim niewyrośniętym, które wcale nie miało być blondies czy brownies?

Zakalec... czyli kilka pomysłów na nieudany wypiek


Oto kilka moich pomysłów:


opadnięty środek ciasta

- ostudź i schłódź je w zamrażarce przez ok. pół godziny, następnie wykrój środek i zastąp go słodkim kremem lub owocami


zbyt wyrośnięty środek ciasta

- ostudź i schłódź ciacho w zamrażarce przez kilkanaście minut, a następnie przy użyciu ostrego noża wykrój wystającą część ciacha. Ślad po wycięciu pokryć możesz na przykład czekoladowym ganache


zbyt suche ciasto

- jeśli smakuje dobrze, rozkrusz je na blasze wyłożonej papierem do pieczenia, podpiecz w piekaniku do uzyskania chrupiącej posypki i użyj jej jako topping do crumble czy owsianki!


pęknięte ciasto

- wykrój z niego mniejsze porcje nożem lub użyj do tego foremek do ciastek, a następnie udekoruj powstałe fragmenty


gorzkawy posmak

- niestety trudno jest zrobić coś z tym post factum... warto jednak zrozumieć przyczynę, aby uniknąć podobnej sytuacji w przyszłości - naprawdopodobniej użyta była zbyt duża ilość proszku do pieczenia/sody oczyszczonej. Uwzględnij to przy kolejnej próbie.



Bardzo ciekawa jestem Waszych patentów na nieudane wypieki! Dajcie znać tu pod postem :)

A tymczasem życzę tych samych udanych, pulchnych i pięknie wyrośniętych deserów

Anita


PS. A wypiek ze zdjęcia miał być pierwotnie puszystymi muffinkami, ale dodałam zbyt dużo oleju i... wyszło całkiem niezłe herbaciane blondies z orzechami włoskimi i suszoną morelą ;)